Gdzie na spacer, Pieskie życie, psolubne miejsca, Warszawa

w zdrowym ciele zdrowy duch

piękny niedzielny spacer z człowiekami :)

konkurs na najgłupszą minę ;)

prawie jak sarenka na polance ;)

wiatr we włosach .. albo między uszami :P

Wierzcie lub nie .. ale to był bocian.. w stolicy mają bociany!

woda dla ochłody ..

w oczekiwaniu na pana..

prawie niczym chart!

hopsanko do źdźbła trawy :)

Wybiegany i wymęczony wróciłem do domu, niestety coś mnie ukąsiło .. a co było potem.. ehhh spuchłem na pysku – ale od razu uspokajam, że już mi lepiej – dostałem od pani doktor zastrzyki – sterydy, coś na wymioty i przeciwzapalne coś jeszcze.. gdy mi jęzor spuchł to człowieki nieźle się wystraszyły .. pani mówi że to bardzo niebezpieczne może być, bo można się udusić.. nie chciałbym się udusić.
Przez tą opuchliznę pani pracowała z domu, żeby mnie mieć na oku i w razie pogorszenia lub braku poprawy pojechać do weta.
O ukąszeniach na pewno będzie następny post.
ps.:

Wszystkie wędrówki można zlokalizować na mojej mapie:

Pokaż Psie wędrówki na większej mapie

8 thoughts on “w zdrowym ciele zdrowy duch

  1. Jasna dziękuję, dziś już śladu po opuchliźnie nie ma :)
    Ewung – o minach będzie osobny post :P
    AnkaSkakanka i AnkaWrocławianka – dziękujemy :)
    Ewa8 – mnie to na szczęście nie bolało .. ale człowiekom stracha napędziłem .. najbardziej bolały zastrzyki :P
    Mraux robak nieznany .. :/ a zdjęcia obrabiane w lightroomie ;)

  2. Witaj :) Wspaniały blog :) Fadusiu biedactwo ukąsiło cię coś :( musiało boleć, wiem jak musieli się bać twoi właściciele miałam podobną sytuację gdy przyrodni braciszek Goldiego po szczepieniu spuchł i okazało się że jest uczulony na lek.Głowę miał jak balon i powoli oczu mu nie było widać to było straszne ale weterynarz dał mu do mięśni steryd i było dobrze :) Pozdrawiamy Ewa i Goldi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *