jura krakowsko-częstochowska, Pieskie życie, podróże, psolubne miejsca, wędrówki

Na Jurze

Baaardzo spontaniczny wypad na Jurę Krakowsko-Częstochowską z koleżanką Luną i człowiekami :)

Przepiękne widoki

się wybiegaliśmy :)

.. pohopsaliśmy ..

moja Pani też ma zdjęcie :)

pozostałe człowieki :)

z Pańcią

Przy ruinach zamku jest dość duża restauracja z parkingiem, niestety nie można wchodzić tam z psami, a co było bardzo niemiłe – pomimo wystawionych stolików (i całkiem przyjaznej temperatury) obsługa nie wychodziła  z lokalu ani nawet nie wołała że jedzenie jest gotowe i czeka na odbiór, tak więc zapłaciliśmy jak za zboże za głodowe porcje czegoś co miało być serem i opiekanymi ziemniakami a do tego jedliśmy to na zimno.
Zdecydowanie nie polecamy choćby ze względu na stosunek ceny do jakości.

9 thoughts on “Na Jurze

  1. Ooo a Twoja Pani też zardzewiała na głowie :) Ja 3 raz z rzędu przechodzę odrdzewianie i chyba znów do rudości wrócę. Jakoś nie umiem się odzwyczaić.

    W temacie Jury, byłam tam lat temu jakieś 10-11 czy coś koło tego. Bez futer, a chyba wypadałoby nadrobić zaległości i pomyśleć o Jurze z psami :)

  2. WITAJ SERDECZNIE….

    …….. jest jeden taki wieczór w roku
    gdzie niebo z ziemia się łączy.
    Gwiazda z nieba spada by ten wieczór ogłosić.
    To wieczór miłości
    gdzie zostaje pokonane wszystkie zło
    panuje zgoda i miłość a w oku łza się kreci,
    ze to tylko taki jeden wieczór
    Zycie Tobie,aby takich chwil w Twoim życiu było jak najwięcej
    Nich Bozia Dziecina która jest miłością ogarnia Ciebie w nachodzącym
    Nowym Roku 2012 i Tobie Błogosławi.
    Z darem modlitwy przy żłobku.

  3. Posyłam ci uśmiech szeroki,
    aby radością wypełnił twe serce,
    pokierował na szczęścia drogi.
    Powitaj go w serduszku milutko,
    zachowaj na chłodne dni,
    niech zadomowi się na
    Twej buzi cieplutko

  4. daaawno mnie tu nie było ale nadrabiam zaległości:) ale fajnie mieliście i pogoda i towarzystwo tylko z tym jedzeniem to nieładnie. ja to nie weim jak z wpuszczeniem psów bo ja i tak nigdzie nie chcę wchodzić ale w ogóle chyba Was brzydko potraktowali. ważne, że wycieczka udana. pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *