Pieskie życie, Sport i zdrowie, Spotkania psiarzy

Mój pierwszy dogtrekking

IMG_7973

Okazało się, że w całym tym biegu/marszu na orientację mamy problem z orientacją :)

Wyobraźcie sobie cztery kobiety, którym dają mapę do rąk i puszczają w las… IMG_7978

Powiem tak, trasa w oryginale miała 14km – nam udało się pokonać ponad 20km – jeszcze jakieś pytania w kwestii kobiet i map? :). Szukanie punktów „kontrolnych” było nie lada wyzwaniem, bo organizatorzy nie chcąc nam ułatwić zadania punkty owe umieścili odrobinkę dalej niż szły ścieżki spacerowe.IMG_7981

IMG_7985

Na miejscu spotkałem Bonza, co prawda miłością do siebie nie zapałaliśmy (bardziej z mojej winy), ale były momenty gdzie szliśmy obok siebie a nawet kąpaliśmy się razem!
IMG_8017

Tyle psiaków, tyle zapachów … niesamowita eksyctacja i moja i pani :) Jak widać na zdjęciach wielkość psa nie ma znaczenia!

IMG_8035

Impreza fajna, choć następnym razem znając lokalizację imprezy, lepiej się przygotujemy, choćby biorąc własną mapę z zaznaczonymi wszystkimi ważnymi punktami orientacyjnymi i kompas, bo trochu panie nasze nie ogarniały :)

IMG_8041

IMG_8056

IMG_8061

Ładne dziewczę prawda? Spodobała mi się i chyba trochę zbyt upierdliwy byłem więc okazała swoje niezadowolenie…
IMG_8080

A tak, to panna bardzo urocza i łagodna :)IMG_8083

IMG_8090

IMG_8107

Start był EKSTRA! ta cała ekscytacja tak mi się udzieliła, że pani ledwo nadążyła za mną biec!

Cytując panią:

Nie ma cudowniejszego uczucia niż moment w którym opadasz z sił a pies rwie do przodu nie pozwalając Ci się zatrzymać – po prostu lecisz! Tej radości ze współpracy z psim partnerem nie da się opisać, to trzeba doświadczyć samemu.IMG_8125

Całą trasę pokonałem z panią z super teamem: Agnieszka i Kostek (na 3cim zdjęciu w tym wpisie), Kasia i Figa (2gie foto) i Zosia i Bonzo – dziękujemy za tak fantastyczne towarzystwo!

IMG_8151

Padliśmy wszyscy, a niektórzy jeszcze następnego dnia czuli zmęczenie :) Dobrze jest mieć tak duży bagażnik, że można wyciągnąć kopytka.
IMG_8153

Pełna galeria zdjęć jest na moim fb/psiewedrowki

12 thoughts on “Mój pierwszy dogtrekking

      1. Dwie obszerne relacje – jedną z mojej, drugą z jego perspektywy – można już przeczytać na blogu.
        Ogólnie rzecz biorąc, jak na pierwszy raz nie było źle. Udało się im skończyć trasę, zaliczyć wszystkie punkty kontrolne i dotrzeć na metę w jednym kawałku z czasem 5 godzin i 36 sekund. Ale co ja przy tym przeżyłam to moje. :P

  1. „niektórzy jeszcze następnego dnia czuli zmęczenie”? Mój to do dzisiaj jest spokojny ;) W niedzielę się nie ruszał, tylko spał, w poniedziałek właściwie też, zwłaszcza że jeszcze burza grzmiała więc nie sprzyjało to spacerom. Dziś ciągle śpi i nie chce mu się wstawać a to już 11 :)

  2. My planujemy zadebiutować w tą niedzielę (1.06.2014) na zawodach dogtrekkingowych w Środzie Wielkopolskiej. Nie wybierzecie się?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *