Gdzie na spacer, Pieskie życie, psolubne miejsca, Warszawa, z psem po warszawie

Jesienne poranki

Uwielbiam, jak pani wstaje ok 6 i zabiera mnie na godzinny spacer!

Ja jestem wybiegany i wyspacerowany..

.. pani ma dobre światło i się cieszy ze zdjęć..

.. ale najszczęśliwszy jest chyba pan, bo nie musi mnie wyprowadzać rano :)

Ładny ten park na Bródnie mamy .. a ile psów w okolicy mieszka :)

A wy o której na pierwszy spacer wychodzicie? :)

16 thoughts on “Jesienne poranki

  1. Od poniedziałku do piątku wychodzę po 7 rano, a w sobotę i niedzielę, to różnie, czasami o 9, czasami około 10. Wiem, że moi Kasia i Łukasz, to nie ranne ptaszki, więc się do nich dostosowałam i bardzo rzadko zdarza mi się prosić o wcześniejsze, niż zazwyczaj spacery :) Zdjęcia śliczne :)

  2. Czyli nie ma złotego środka na odczulenie. Trzeba po prostu wyżąć swoje serce, jak gąbkę i pozwolić by ponownie nasiąkało wrażliwością, miłością i współczuciem. Mam wrażenie, że bezdomnym zwierzętom, a szczególnie psom miłości brakuje bardziej , niż pełnej miski. A ludzie…no cóż, niektórzy nie zasługują na to miano.
    Pozdrawiam :)

  3. jak najbardziej możesz tak do mnie mówić :)
    w kwestii schronisk.. na początku było bardzo ciężko, teraz też nie raz jest – wiele razy wychodziłam ze łzami w oczach. Niestety nie jesteśmy w stanie pomóc każdemu psiakowi, każda wizyta w schronisku to tłumaczenie sobie, że robię co mogę i że póki nie mam warunków finansowych nie wezmę kolejnego zwierza. Serducho boli, ale widząc nie raz ogrom pracy i miłości u pracowników i wolontariuszy wiem, że Ci ludzie nie pozwolą żeby zwierzętom działa się krzywda.
    Inną kwestią jest dla mnie świadomość społeczna, to że jest mi smutno jak widzę psią mordkę z kratami klatki, to fakt, że przestane czytać na ten temat czy przestanę odwiedzać schroniska nie spowoduje że problem zniknie.

    Pozdrawiam
    Iwona :)

  4. Pobuszowałam trochę na blogu Zwierzakom Pstryk! Iwonko (mogę się tak spoufalać?)mam pytanie. Jak radzisz sobie z emocjami podczas kontaktu ze zwierzakami ze schroniska? Jestem pełna podziwu, głęboki ukłon ludziom, którzy aktywnie i realnie udzielają pomocy potrzebującym. Tylko jak potem wrócić do ciepłego, spokojnego domu, do swojego ukochanego, rozpieszczonego psiaka, jak wymazać z pamięci smutne psie oczyska i merdające na próżno ogony? Całego świata się nie uszczęśliwi, wiem, że lepiej dawać z siebie trochę niż wcale, tylko jak z tym żyć?

  5. Chłopaki lubią babeczki, dziewczyny też, ale najłakomiej na babeczki patrzą psie mordeczki. Demi mało nie wyszła z siebie, niestety nie dostaje słodyczy, cobym na starość nie musiała jej jedzenia przeżuwać. Babeczkę musiałam więc zastąpić psim smakołykiem.

  6. Moja pańcia na własne uszy słyszała, jak w programie telewizyjnym mówili o uspołecznianiu psów. No i jak się chciałam na spacerze dzisiaj uspołecznić, to nic z tego nie wyszło, pomimo, że i ja i yorczek na sąsiedniej smyczy, byliśmy całkiem chętni. Moja pani się wahała, bo nie zawsze daję jej czytelne sygnały o swoich zamiarach i niestety często w ostatniej chwili postanawiam pokazać, jaka ze mnie dominująca osobowość. Sama sobie jestem winna. Ale i tak do największego szczęścia wystarczy mi moje ludzkie stadko. A na poranne spacery, to mnie trzeba siłą wyciągać z ciepłego łóżka :)
    Pozdrawiam- Demi, bolonka z Olsztyna

  7. Zawsze chciałam wychodzić z psem wcześnie rano, na łąkę wilgotną od rosy, spacerować w blasku wschodzącego słońca. Ale niestety, choć moje marzenia kiedyś (może, mam nadzieję) się spełnią teraz nie mam warunków. Gimnazjum, miasto…
    Muszę jeszcze trochę poczekać ; ]

    Fado jest świetny. Nie wiem, czy się nie mylę, ale wygląda na bardzo… skocznego psa xd

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *