Pieskie życie

gdzie moje cohones?

ale mnie człowieki załatwiły ..

wczoraj zabrali mnie do weterynarza, dostałem zastrzyk i świat stał się zamglony..

następne co pamiętam to klatka .. ale się wystraszyłem .. nie wiedziałem co zrobić więc zacząłem wołać żeby ktoś mi pomógł i przyszły moje człowieki. Weterynarz założyła mi kołnierz plastikowy i poszliśmy do domu .. ale to dziadostwo jest niewygodne ..

nawet Czarna się mnie wystraszyła .. chociaż raz :P

..normalnie mnie wzięli i wykastrowali..  jeszcze troszkę zamulony po narkozie jestem, w nocy nie mogłem zasnąć .. moje człowieki też (ale to chyba przeze mnie).. może dziś się wyśpimy :)

14 thoughts on “gdzie moje cohones?

  1. Moja pięknotka po sterylizacji była osowiała, nic nie jadła i spała po zastrzykach, przez trzy dni. Kołnierza nie miała tylko taki specjalny skafander. Wszyscy się pytali czy to na zimę, choć do zimy było daleko. Teraz jest super. Nie chcieliśmy niespodziewanych niespodziewajek w postaci kundelków od Kasty. Biedny Fado. Uściskałabym go, by choć trochę złagodzić ból. Pozdrawiam

  2. My się z Jaremką szykujemy na wiosenną sterylizację, tydzień gojenia i życie znów wróci do wesołej normy :) Nie ma co płakać, geny nie geny a spokojniej będzie :) pozdrawiamy !

    1. ooo widzisz .. ale już tego argumentu nie użyję .. za późno.. dziś trochę mi lepiej, tym bardziej że cały dzień bez kołnierza chodziłem, teraz na noc mi człowieki go założyły.. bo jak śpią to nie widzą czy sobie sam szwów nie zdemondtuję

    1. i tak byśmy Fada nie dopuszczali .. za dużo bezdomniaków jest w schronach.. Fado ostatnio zaczął dominować wszystko dookoła .. od kotów w domu po największe psy w okolicy .. kastracja była po to żeby się uspokoił .. no i na tak zwany wszelki wypadek ..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *