Pieskie życie

dzień dobry :)

Jak już wspomniałem w poprzednim wpisie, człowieki weekend przechorowaly, aleeee udało mi się wyciągnąć panią na poranny spacer – oczywiście celem dotlenienia człowieka :)

Nauka komendy ‚hop’ – idzie mi coraz lepiej:

No i spotkaliśmy wesołą ekipę :)

Tak się szarpnąłem że coś w paniowym kolanie chrupnęło i upadła :( dobrze, że nie była na mnie zła .. kurde w końcu każdy facet by uciekał przed większym od siebie gwałcicielem :P